Parafrazując Kazika zaczęłam, bo jakoś tak się składa, że w tym okresie zawsze mnie dopada „zimowa deprecha”. Nie wiem na czym to polega, bo klimat zmieniłam na zdecydowanie cieplejszy i bardziej słoneczny, może mam to we krwi?Choć pewnie przyczyny są inne, w Polsce to był brak słońca i szarość zaokienna, tutaj chyba tęsknota za zimą (bo przecież są też piękne zaśnieżone, słoneczne dni!) i za świętami.
 |
Wigilia 2008 u moich rodziców |
 |
X i moi znajomi z Cypru chodzą po wodzie i nadziwić się nie mogą:) |
Tutaj chyba nigdy Bożego Narodzenia nie poczuję, zawsze opowiadam moim znajomym, że polska Wielkanoc nie może się równać z tutejszą, ale Boże Narodzenie polskiemu do pięt nie dorasta. Wszystko po trochu się na to składa, pogoda nie ta, ludzie nie ci i tradycje też nie. W Polsce te święta są takie ciepłe i rodzinne i uroczyste, dłuugie przygotowania pysznego jedzenia, pachnąca choinka, śnieg za oknem, dom pełen ludzi, hałasu, śmiechu, opłatek, gotowanie i pieczenie,jedzenie, picie, gadanie, no i „pasterka”. Co roku tradycyjnie spotykamy się ze znajomymi o północy, kiedyś po prostu składaliśmy sobie życzenia i przechadzaliśmy się po centrum Gdyni popijając piwko , od wielu lat spotykamy się u znajomych w Blues Clubie i tam świętujemy.
 |
pasterka 2004, jakie z nas dzieci były! |
 |
doroczna, niestety wymarła, tradycja grupowych seansów "Władcy Pierścieni" |
Wielu Cypryjczyków w ogóle nie obchodzi Wigilii, dopiero w pierwszy dzień Świąt spotykają się na lunch, na szczęście moja rodzina tutaj obchodzi wigilię, na nieszczęście, głównym daniem jest ...Indyk, nie ma uszek i barszczu, sałatki i innych pyszności. Nie ma pachnącej choinki i prezentów. W zeszłym roku uparłam się i znaleźliśmy prawdziwą choinkę i postawiliśmy u nas w mieszkaniu, dla chcącego...w tym roku trochę się boję, że główną ozdobą choinkową będzie wspinająca się na nią kota, a zabawki, to będą jej zabawki, w każdym kącie mieszkania, ale trudno, kto nie ryzykuje...
Na "dobicie" człowiek dostaje Sylwestra na Cyprze...rodzinna kolacja, a potem! można iść do znajomych grać w karty! ubaw po pachy:)
Cóż niestety ceny biletów lotniczych w okresie świątecznym skutecznie zniechęciły, czy wręcz uniemożliwiły nam podróż na Święta do Polski i mam nadzieję, że po raz ostatni, czekam aż się pojawią przyszłoroczne i kupujemy, nie chcę kolejnych świąt na Cyprze!
Jako, że najdotkliwiej człowiekowi chandra doskwiera jak nic nie ma do roboty, to sobotę spędziłam pochlipując, zwłaszcza, że X siedział w bibliotece i dodatkowo byłam samotna. Na całe szczęście na wieczór miałyśmy zaplanowane babskie wyjście i musiałam się zebrać i ogarnąć mieszkanie, jako, że zaprosiłam koleżanki na "beforka", humor wkrótce się poprawił. Muszę przyznać, że od czasów wczesnostudenckich, a potem erasmusowych nie imprezowałam tyle co tutaj. Jest to głównie zasługa mojej sporo młodszej koleżanki Magdy, która ma dużo energii, mocny łeb do picia i wyciąga, mnie podstarzałego lenia, na tańce, regularnie. Spotkałyśmy się w towarzystwie mieszanym (dwie Polki, Słowaczka i Rosjanka) i byłyśmy nie lada atrakcją w klubie RnB do którego trafiłyśmy, całkiem przypadkiem. Czułam się trochę jak na filmie, albo jak w pewnym klubie w Bangkoku, gdzie byłyśmy na Imprezie z Rudą i moją ówczesną szefową parę ładnych lat temu, a na pewno nie jak na Cyprze. Widząc głównie „kolorowe” twarze dookoła, myślałam sobie, że nie miałam nawet pojęcia, że takie miejsce tu istnieje, ale zabawa była przednia.
W niedzielę trochę pichciłam i poszliśmy z mężem na nowego Harrego Pottera i to dopełniło mój weekend bardzo pozytywnie. Ja Harrego uwielbiam i uważam, że najnowszy film jest najlepszy ze wszystkich dotychczasowych, wiele scen jest dokładnie tak przedstawionych jak sobie wyobrażałam czytając książkę i jest mega przerażający, zwłaszcza dla mnie, bo ja strachliwa jestem:)Polecać nie muszę, bo jak kto lubi to i tak pójdzie.
P.S. czekam aż mi mama albo brat podeśle przepis na pierniczki i będę się wprowadzać w nastrój świąteczny!
Kilka fotek z jednej z chyba najlepszych sylwestrowych eskapad na wioskę:
 |
babeczki Kasi, mniam |
 |
tańce, hulanki, swawole! |
 |
I nawet Kevin był i na zdjęcie się załapał! |